Mia’ jest kotką. Mia’ jest bezdomna. Mia’ nie ma imienia. Nazwałam ją tak, bo gdy tylko widzi kogoś znajomego miauczy charakterystycznie – krótkie, urwane, ciche “mia”.
Mia’ trafiła na nasze podwórko rok temu, razem ze swoim rodzeństwem. Chowała się przed wiatrem na balkonie, przed zimnem – na nadkolach samochodu.
Pozostałe dwa kocury widziałam ostatni raz właśnie ostatniej jesieni. Może uciekły, może wpadły pod samochód – nie wiem.
Ona jedna nie zdziczała, zamieszkała pod balkonem. Mała, cicha, śliczna. Ma pięknie lśniące futro, zawsze przymrużone oczy i jak na Bezdomnego – całkiem wypasiony brzuch. I tylko psów się boi.